Puszka survivalowa

puszkaMianem puszki survivalowej określa się swego rodzaju niezbędnik- wszystko to, bez czego przetrwanie jest bardzo trudne. Oczywiście taką puszkę można sobie dostosować do wybranej trasy i wymogów terenu. W Polsce na przykład bez wahania można z niej wyrzucić cały sprzęt do połowu ryb- żyłki, haczyki itd. I tak szybciej dojdziemy do jakiegoś gospodarstwa, gdzie nas dobrzy ludzie wspomogą jedzeniem, niż za pomocą tego sprzętu złapiemy sobie godny posiłek.

Można też z czystym sumieniem wyrzucić skalpele i żyletki. Nie ma potrzeby bezsensownego dublowania ilości ostrzy, a nawet jeśli biorę skalpel, to już żyletki na pewno nie, bo ich funkcja będzie taka sama, czyli moim zdaniem żadna, bo nie widzę dla nich ani cienia zastosowania.

Kolejny punkt- nie noś w puszce agrafek i tabletek. Ich miejsce jest w apteczce i tylko w apteczce. Dalej- świetlik wędkarski- mały, pięciocentymetrowy niczego nie oświetli, a duży owszem, ale po co, skoro patrzeć możesz wtedy tylko pod nogi, a przed sobą nadal masz ciemność?

Warto za to włożyć tam koc ratunkowy, czyli folię NRC, zwaną folią życia. To wynalazek banalnie prosty i jednocześnie niezbędny- ogrzewa cię twoim własnym ciepłem, a w razie przegrzania może posłużyć jako ochrona przed dalszym ogrzewaniem.

Podstawowa zasada powinna brzmieć: nie dubluj rzeczy, które poza puszką, są jeszcze luzem w plecaku. Puszka to niezbędne minimum, które zabierasz, jeśli będzie trzeba zostawić plecak. Jeśli zdublujesz zawartość puszki w plecaku i zgubisz plecak, puszkę też stracisz.

Na pewno włóż za to do swojej puszki kawałek sznurka, kompas, NRC, latarkę na dynamo, krzesiwo, tabletki do uzdatniania wody i najlepiej kilka prezerwatyw. Te ostatnie wcale nie ze względu na leśne przygody tylko jako niezawodne pokrowce na elektronikę albo nadzwyczaj pojemne pojemniki na wodę. Dla znawców tematu warto dorzucić, że środki plemnikobójcze są nietoksyczne, ale niekoniecznie bezsmakowe, więc można taki bukłaczek sobie wcześniej wypłukać.

Puszka survivalowa przygotowana do podróży po Polsce nie ma pozwolić na przeżycie miesiąca, ani nawet tygodnia. Góra dwa dni zajmuje dojście do najbliższej siedziby ludzkiej i na tyle ma starczyć zawartość puszki, a szczególnie tabletki do uzdatniania wody. Jeśli trzeba coś więcej, na przykład tabliczkę czekolady, można ją włożyć w kieszeń.


Tagi: , , ,

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *