Kiedy i gdzie wolno obozować

Posted by on Mar 12, 2013 in Survival

obozowiskoPrawo w miarę jasno reguluje wszystkie kwestie, które pojawiają się odnośnie do obozowania w terenie. Obowiązują tu podstawowe zasady porządku prawnego, a dodatkowo także wybrane przepisy kodeksu wykroczeń. Teraz w wielkim skrócie zrobię przegląd, a właściwie dokonam komentarza do wybranych punktów- nie będę ich cytował.

Przede wszystkim jeśli nie można udowodnić, że dany czyn zabroniony popełniłeś ty, nie można cię za to pociągnąć do odpowiedzialności, ale jeśli będziesz się zasłaniał tylko nieznajomością prawa, nie ochroni cię to przed karą.

W sytuacji, kiedy przez kilka dni idziesz przez las bez jedzenia i picia i rozbijesz gdzieś obóz, nie będziesz mógł zostać ukarany ze względu na ograniczoną poczytalność- w takiej sytuacji mózg nie pracuje normalnie. Jeśli jednak kara zostanie nałożona, może zostać nadzwyczajnie złagodzona. Pamiętaj o jednym- alkohol i inne używki nie ograniczają poczytalności w sensie odpowiedzialności prawnej.

Oczywiście karze podlega każdy, kto niszczy roślinność na danym terenie. Nie wolno łamać gałęzi, wyrywać roślin albo w inny sposób uszkadzać środowiska. Kara za to przewidziana to tysiąc złotych grzywny lub nagana.

Grzywnie podlega także wjazd wszelkimi pojazdami mechanicznymi na teren, gdzie jest to zabronione. W praktyce przepis ten stosuje się do motocykli, quadów i samochodów, ale na upartego w niektórych sytuacjach pasuje nawet do roweru.

Na temat pozostawiania po sobie śmieci paragrafów jest kilka, ale morał jeden: nie zostawiamy, nie zakopujemy, a szczególnie w pobliżu zbiorników wodnych. Własne śmieci zabieramy ze sobą. Poza przepisem prawnym jest to także jedna ze złotych zasad odpowiedzialnego survivalingu.

Surowsze kary dotyczą łamania podobnych zakazów na terenie parków narodowych i innych obszarów chronionych- poza nimi obowiązuje kodeks wykroczeń, natomiast na terenach chronionych- kodeks karny. Sprawa obozowania na dziko jest więc jasna- zakaz i kropka. Niestety, nie jesteśmy w Skandynawii i do takich przepisów należy się dostosować. Na szczęście u nas też są wyznaczone miejsca, gdzie można spokojnie rozpalić ogień, a właściciele posesji czy prywatnych lasów nie mają zwykle nic przeciwko gościom śpiącym na ich terenie- oczywiście po zapytaniu.

Learn More

Jak zbudować szałas

Posted by on Mar 8, 2013 in Survival

szalas-na-plazyBudowa szałasu wcale nie jest sprawą prostą, a należy do podstawowych umiejętności każdego, kto chciałby bawić się w survival. Sama umiejętność wyboru miejsca to kwestia wyczucia, ale i podstawowej wiedzy.

Przede wszystkim szałasu nie stawia się w otwartym polu. Tam zawsze wieje wiatr, woda spada bezpośrednio na szałas (nie licz na to, że twoja pierwsza konstrukcja będzie wodoodporna), a ty rzucać się będziesz w oczy ze swoją perełką architektury biwakowej.

Nie rozbija się szałasów na dnie dolin z powodu inwersji temperaturowej. Mówiąc po polsku- w nocy na dnie doliny gromadzi się najzimniejsze powietrze.

Obozowanie w lesie to też sztuka- nie każdy sprawdza, czy miejsce jest bezpieczne. Nie chodzi o wielkie dzikie zwierzęta, bo szansa spotkania takiego w Polsce wielka nie jest, ale spróchniałe drzewo albo jakaś gałąź mogą zrobić jeszcze większą krzywdę.

W 2-3 godziny udaje się zbudować prostą konstrukcję z drewna wspartą na kilku gałęziach i z prowizorycznym, choć zdecydowanie niezbyt szczelnym dachem. Równie szybko można zafundować sobie wigwam- konstrukcję wspartą na dwóch przygiętych młodych drzewkach i obłożoną z zewnątrz gałęźmi i liśćmi. Wigwam jest zdecydowanie trwalszy niż prosty szałas, a przy okazji lepiej chroni przed deszczem. Oczywiście możesz tworzyć własne konstrukcje, a do budowy wykorzystywać na przykład koc ratunkowy albo pelerynę- wszystko zależy od konkretnej sytuacji.

Jeśli decydujesz się na poszycie z liści, pamiętaj, aby budowę dachu rozpoczynać od dołu. W ten sposób ograniczysz ilość wody, która dostanie się do środka. Wnętrze szałasu warto wyłożyć liśćmi albo gałązkami, a jeśli znajdziesz gdzieś trochę piołunu, odpędzisz mrówki i komary, czyli chyba najbardziej uciążliwe stworzenia, jakie na pewno zajrzą do twojego schronienia. Jest też uwaga na temat ogniska. Cały czas niektórzy upierają się, aby palić je w szałasie. To fatalny pomysł- dym rozprasza się źle, ognisko jest kiepsko wentylowane, a poza tym bardzo łatwo możesz spowodować pożar. Podobne błędy popełniają też niestety starzy wyjadacze, co jest szczególnie przykre, bo to podręcznikowa wiedza i w zasadzie nawet bez tych książek idzie dojść do takich samych wniosków jedynie używając zdrowego rozsądku, który pomaga też, nawiasem mówiąc, wykorzystywać do budowy szałasu różne korzystne elementy, np. nadłamane drzewa.

Learn More

Rozbijanie obozu

Posted by on Mar 2, 2013 in Survival

obozowiskoObozowanie jest pojęcie niezwykle szerokim, ale jakby na nie nie spojrzeć, wszystko zaczyna się od znalezienia odpowiedniego miejsca i założenia obozu.

Po pierwsze, nigdy nie wolno rozbijać obozu na leśnych ścieżkach albo w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Ten wymóg chroni nie tylko ciebie, ale także innych użytkowników lasu oraz zwierzęta. Należy także bezwzględnie unikać buchtowisk albo innych miejsc odwiedzanych przez duże zwierzęta. Nawet te uchodzące za łagodne nie powinny być lekceważone, że o śladach obecności drapieżników nawet nie wspomnę. Warto omijać także miejsca, które mogą być żerowiskami jeleni, saren i tym podobnych zwierząt. Ustalmy, że wielkość zwierzęcia, które jest niegroźne to niewielki królik. Ta zasada nie dotyczy jednak komarów, os, szerszeni i mrówek, które mogą dać nieźle w kość.

Nie tylko jednak to, co żyje, jest groźne. Spróchniałe drzewa pewnie mają na koncie więcej ofiar niż wszystkie dziki razem wzięte. Jeśli decydujesz się na nocleg pod nawisem skalnym, upewnij się, że półka się raczej nie oberwie, a tobie na głowę nie spadną inne kamienie.

Nie należy też rozbijać obozu blisko zbiorników wodnych, a to z trzech powodów. Po pierwsze, nie sprzyja to naturalnemu cyklowi aktywności zwierząt, a w lesie ty jesteś gościem i musisz uszanować ich prawa. Po drugie, nigdy nie ma pewności, czy przez noc woda nie podniesie się tak, że twój obóz będzie stał w wodzie, a po trzecie, w pobliżu wody wilgotność jest wyższa, a więc chłód się potęguje. O komarach nie wspomnę.

Wyjście ze schronienia powinno być skierowane na wschód- taki naturalny budzik. Oczywiście nie jest to wymagalna złota zasada i jeśli chcesz, możesz wychodzić na zachód. Pamiętaj jednak żeby zawsze wcześniej sprawdzić dokładnie całe otoczenie obozu. Kierunek, w którym wyjdziesz z namiotu nie ma znaczenia, ale musisz być pewien, że wokół nie ma żadnych poważnych zagrożeń. Jeśli spodziewasz się wizyty niedźwiedzi i nie masz gdzie przenieść obozowiska, zbuduj system ostrzegania. Jak to zrobić? Użyj własnego mózgu, a inspiracji poszukaj w jednej z wielu książek o survivalu. Pamiętaj jednak, że obozowanie nie będzie trwało wiecznie, więc skonstruuj system, którego nie będzie ci żal zostawić następnego dnia, a który skutecznie zadziała, jeśli będzie taka potrzeba.

Learn More

Konserwacja i czyszczenie

Posted by on Lut 27, 2013 in Survival

rozbijanie-namiotuObozowanie to nie tylko drzemka w suchym namiocie czy szałasie, ale także sporo obowiązków. Podstawowy ich zakres obejmuje między innymi czyszczenie i konserwację sprzętu oraz odzieży.

Jeśli chodzi o mycie naczyń, należy to robić liśćmi, chyba że jesteśmy w tej komfortowej sytuacji, że możemy skorzystać z wody. Tu od razu dwie uwagi. Po pierwsze, do mycia używamy wody zmieszanej z popiołem lub piaskiem, a po drugie, nie płuczemy naczyń bezpośrednio w zbiorniku wodnym tylko przynosimy wodę do obozowiska. Przy okazji warto naostrzyć nóż.

Następnie trzeba się wziąć za pranie odzieży. Oczywiście detergentów nigdzie nie znajdziesz, zresztą nawet samo wymoczenie w wodzie i wysuszenie już sprawi, że będą świeższe. Aby pozbyć się wielu drobnoustrojów można wysuszyć ubranie na słońcu. Tu kolejna uwaga- wypranie ubrań przez samo namoczenie w wodzie jest niemożliwe, ale poza aspektem higienicznym, chodzi także o narzucenie sobie pewnego reżimu. Takie obowiązki, choć z praktycznego punktu widzenia w zasadzie bezsensowne, pomagają nam przywrócić sobie wiarę we własne siły i żyć w sposób jako-tako uporządkowany. Jeśli jednak z przyczyn niezależnych nie możesz wyprać odzieży, postaraj się ją dobrze wywietrzyć i powiesić nad ogniem lub na słońcu.

W miarę możliwości należy także pozaszywać dziury w ubraniach, namiocie, naprawić rozpruty plecak, sprawdzić stan zapasów, zgromadzić nowe, jeśli jest taka potrzeba, a także przynieść sobie więcej opału. Jeśli obozujesz już kilka dni w tym samym miejscu pamiętaj także o sprawdzeniu stanu szałasu lub namiotu- być może trzeba coś poprawić, naciągnąć lub może zmodernizować.

Cały sprzęt musi być regularnie sprawdzany i konserwowany, choćby w najbardziej prowizoryczny sposób. Musisz w każdej chwili wiedzieć, w jakim stopniu możesz na nim polegać. Nie ma takiej możliwości, aby odpuścić któregoś dnia czyszczenie ubrań. Wprawdzie możliwości techniczne będą mocno ograniczone, ale chodzi nie tylko o higienę, ale także o samodyscyplinę.

Po sprawdzeniu sprzętu warto jeszcze raz zlustrować obszar obozowiska- czy pojawiły się świeże ślady zwierząt, jeśli tak to jakich, gdzie znajdziesz miejsce na zapasy żywności, czy w razie załamania pogody będziesz mógł czuć się w miarę bezpiecznie- wszystko to musisz sprawdzić kilkakrotnie.

Learn More

Higiena i jedzenie

Posted by on Lut 21, 2013 in Survival

jedzenieObozowisko jest twoim domem i obowiązują tu elementarne zasady higieny. Oczywiście nie zawsze będziesz mógł się komfortowo umyć w jeziorze czy potoku, natomiast zawsze należy w maksymalnym stopniu wykorzystać dostępne zasoby po to, aby zadbać o własną higienę.

Od razu warto zacząć od uwagi podręcznikowej, o której nie wolno zapominać. Jeśli kąpiesz się i myjesz naczynia i jeszcze bierzesz wodę w tym samym zbiorniku, niech to nie będzie to samo miejsce. Punkt poboru wody powinien zawsze znajdować się wyżej niż twój „punkt higieniczny”. W te sposób unikniesz mycia się we własnych zanieczyszczeniach. Musisz także postarać się do minimum ograniczać zanieczyszczanie wody, co oznacza, że zarówno mycie naczyń, jak i potrzeby fizjologiczne powinny być załatwione raczej nie nad samą rzeką.

Po kąpieli, nawet najbardziej zgrubnej, przyjrzyj się, czy gdzieś nie dobrał się do ciebie kleszcz albo czy nie nabawiłeś się jakiejś zaogniającej się rany. Jeśli cokolwiek jest nie w porządku, zdezynfekuj wybrane miejsce i postaraj się zaradzić problemowi.

Po kąpieli można zabrać się za jedzenie. Pamiętaj, aby nigdy nie trzymać go w bezpośrednim sąsiedztwie szałasu, tylko gdzieś dalej, a przy okazji najlepiej tak, aby zwierzęta nie mogły łatwo dostać się do twoich zapasów. Szczególnie skuteczne są worki zawieszone na wysokich gałęziach.

Jedzenie zawsze staraj się, w miarę możliwości i konieczności umyć. Szczególnie uważaj na wszystko, co zbierasz na miejscu. Przy żywności postępuj podobnie jak w sprawie wody pitnej- wszystko jest podejrzane, dopóki nie nabierzesz pewności, że da się to jeść. Umycie jagód w wodzie zmniejsza ryzyko zakażenia bąblowicą niemal do zera. Podobnie na wszystkich innych owocach mogą znajdować się najróżniejsze patogeny- nawet jeśli wcześniej ich tam nie było. Pamiętaj, że jakiekolwiek zaniedbania mogą mieć przykre i bolesne konsekwencje, a w skrajnych przypadkach mogą stać się przyczyną wycieńczenia i śmierci. Są to wprawdzie przypadki rzadkie, ale samo to nie zwalnia cię z obowiązku ostrożności. Po skończonym posiłku bezzwłocznie zabezpiecz resztę żywności.

Możesz jeszcze raz rzucić okiem na teren obozu; zanim położysz się spać musisz zagwarantować sobie bezpieczeństwo i zrobić wszystko, żeby noc rzeczywiście przyniosła wytchnienie.

Learn More

Spokojna pobudka

Posted by on Lut 17, 2013 in Survival

budzikZwyczaj survivalowy każe miejsce noclegowe przygotować tak, aby słońce budziło nas promieniami. Oczywiście można to zorganizować inaczej, jeśli wybieramy się gdzieś większą grupą i wystawiamy warty, a nawet w każdym innym przypadku, ale zwyczaj to zwyczaj. Słoneczna pobudka zawsze jest przyjemniejsza niż kiedy w środku nocy obudzi nas woda kapiąca przez przeciekające poszycie szałasu. Paradoksalnie jednak nawet w najbardziej słoneczny poranek nie powinniśmy zrywać się rześcy i radośni na nogi. Zdecydowanie rozsądniej jest jeszcze chwilę poleżeć i spokojnie wstać.

Dlaczego? Dlatego, że ciało ludzie ma 36,6 stopnia, czyli jest wystarczająco ciepłe, żeby różne gatunki zwierząt uznały je za atrakcyjne, aby się koło niego ułożyć do snu. Szczególnie czułe na tym punkcie są węże, bo wyczuwają one zmiany temperatury rzędu tysięcznych stopni Celsjusza, ale w śpiworach rano znajdowano już chyba wszystkie możliwe gatunki- od jeży, aż po małe sarny- no, te akurat obok śpiworów.

Niechcianych gości, o ile się da, najlepiej jest spokojnie zsunąć ze śpiwora, a nawet jeśli się nie da, należy opuszczać go powoli. Większość zwierząt od razu wyczuje, że się poruszyliśmy, bo zmieni się temperatura, ale jeśli zrobimy to spokojnie nie obudzą się, albo przynajmniej nie będą agresywne.

Nie należy panikować. Nie wiem jak zachował się gość, który obudził się obok młodej sarny, ale nawet tak łagodne zwierzęta są nieprzewidywalne w chwili strachu, a ze swoją masę zawsze należy uznawać je za potencjalne zagrożenie. To, że jakieś zwierze nie ma pazurów i półmetrowych kłów nie oznacza jeszcze, że choćby przypadkowo nie może zrobić człowiekowi krzywdy.

Znacznie częściej jednak niż kręgowce, możemy się rano obudzić z kleszczem albo mrówkami. Także ćmy nie mają nic przeciwko noclegowi w śpiworach. Bezkręgowce w większości jeszcze lepiej niż duże zwierzęta czują zmiany temperatury, ale ich reakcje są trudniejsze do przewidzenia. Na szczęście ani ćma, ani mrówki, ani nawet kleszcz nie należą do zwierząt, których szczególnie należy się obawiać. Warto jednak wcześniej rozejrzeć się za jakimiś aromatycznymi roślinami, dzięki którym może uda się nam przespać noc bez niechcianych towarzyszy- mięta, piołun czy macierzanka dość dobrze spełniają zadanie.

Learn More