Krzesiwo

zapalkaJeden z niezbędnych elementów wyposażenia survivalowego to bez wątpienia krzesiwo. Niby drobiazg, ale za to drobiazg przydatny, a przy okazji również taki, przy którego wyborze młodzi survivalowcy często popełniają fatalne błędy.

Najważniejsza rzecz, którą należy się kierować przy wyborze krzesiwa to jego… kolor. Obecnie można kupić głównie czarne albo ciemnozielone, bo to taka moda. Tyle że ta moda prowadzi do tego, że jeśli zgubię krzesiwo w trawie, nigdy go nie znajdę, albo zmarnuję na to pół dnia. Krzesiwo powinno być najlepiej jaskrawopomarańczowe, żeby można je było łatwo znaleźć. Dalej to już marginalia techniczne. Otóż w sprzedaży spotyka się głównie dwa typy krzesiw: szwedzkie i amerykańskie. Uprzedzając pytania, oba są tak samo dobre. Jeśli ktoś uważa, że amerykańskie jest gorsze, bo wymaga poświęcenia 5 sekund więcej, od razu powiem, że jest żółtodziobem. Oczywiście każdy może mieć swoje własne preferencje, ale nie ma lepszego i gorszego typu, jest tylko ten, który mi bardziej lub mniej pasuje.

Krzesiwo szwedzkie to co do zasady pręcik i kawałek blaszki, którą należy potrzeć o pręcik do uzyskania iskry, którą następnie kieruje się na podpałkę. Cała filozofia. Można teoretycznie zdrapać trochę pręcika na podpałkę i wtedy iskra zwykle przeskakuje szybciej, ale wtedy krzesiwo zużywa się dużo bardziej, a zwykle nie ma potrzeby aż tak się spieszyć.

Krzesiwo amerykańskie to bloczek magnezu i płytka. Podstawową procedurą rozpalenia ognia jest zdrapanie odrobiny magnezu i wtedy skrzesanie iskry na opiłki. To krzesiwo na pewno pozwala na łatwiejsze rozniecenie ognia, bo magnezu można zeskrobać dość dużo i wtedy szybciej udaje się przenieść iskrę, stąd rozsądni nowicjusze takie właśnie kupują, a ci, którzy na pierwszej wyprawie chcą zabłysnąć, przez pół godziny nie mogą rozpalić ognia zwykłym szwedzkim krzesiwem.

Najbardziej wytrawnym survivalowcom jest wszystko jedno, jakie mają krzesiwo. Równie dobrze mogą potrzeć brzeszczotem o kamień, a jak komuś się chce, to wiórki magnezowe można kupić w dużych opakowaniach i wtedy nie trzeba sobie ścierać krzesiwa, bo podpałka zapala się od razu. Oczywiście to już wariacje na temat, ale będąc niedoświadczonym powinno się wybierać proste rozwiązania, bo korzystanie z prostszych ujmy nie stanowi, a nieumiejętność wykorzystania posiadanego sprzętu już tak.


Tagi: , ,

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *